Za dużo

 

 

Klęska urodzaju to doświadczenie unikalne. Jabłka leżą na ziemi i czekają aż się po nie ktoś schyli, lecz nie pada na nie cień niczyjej dłoni. Pomysły wysypują się z głowy jak cukierki z pinaty. Chciałbym podzielić się cukierkami.

Jakie? Te pomysły, które zapisałem kilka lat temu, i te sprzed kilku miesięcy, a które łączy to, że uważam je za interesujące, i z przyjemnością zobaczyłbym je wykonane. I, które mam wrażenie że komuś innemu będą bardziej po drodze.

Ich pierwszy rzut, znajduje się w zakładce Kto i co?/ pomysły do oddania (menu po prawej stronie).

No i by przegnać ducha copyrightu straszącego w czeluściach artworldu: pomysł jest tego, kto go użyje/wykona.

 

Too much

 

Curse of abundance is a unique experience. Apples lay on the ground, waiting for someone to pick them up, but  shadow of no hand falls on them. Ideas spring out of head like candys from pinata. I’d like to share the candys.

What sort of? The ideas that I wrote down few years ago, and these from past few months, which are connected by my interest in them, and that I would really like to see them come to life. And, which may be  fit for somebody’s else future body of work.

The first batch of them is filed under Who and what? / Free ideas (in the menu to the right).

And finally to exorcise the ghost of copyright, haunting in the precipice of artworld: the idea belongs to the person that uses/materializes it.

%d bloggers like this: