Dlaczego koty są fajniejsze od psów

 

 

Wczesne 90′ w .pl zostały podbite przez możliwości, jakie oferowały wtedy-nowe technologie druku. Było to poligraficzne zwycięstwo materii nad duchem, a nigdzie nie zamanifestowało się bardziej niż w segmencie prasy erotycznej, której cieliste kwiaty rozkwitały w każdym kiosku ruchu. Cats było pismem, które podbiło tę niszę jako drukarski majstersztyk; mieszanka intrygujących odcieni różu i opalenizny wewnątrz, doświetlonych planów zdjęciowych, kredowego papieru i lakierowanych okładek doprawionych sosem oczojebnych napisów.

Jakiś czas temu trafiłem na zdjęcie frontu tego magazynu, wyciągniętego z otchłani przeszłości, gdy ziemia była zamieszkana przez dinozaury, a kontynenty tworzyły jedno nieprzerwane wodą pasmo lądu, czyli z 1993 roku. Podjarany tym archeologicznym odkryciem, niczym miłośnik Państwa Islamskiego wizytą w muzeum, zapragnąłem zdekonstruować foto w malarskim tyglu; rozpadło się na tęczę barw od cielistości i zaróżowień ud i biustów po cyjan, magentę i żółć tekstu. To czy na jej końcu stoi leprechaun z garnkiem szczerozłotych monet, pozostawiam innym do sprawdzenia.

Nie wiem czy kiedyś bym się skusił na taką okładkę Catsa. Teraz na pewno.

 

Why cats are better than dogs

 

Early 90’s in .pl were conquered by possibilities offered by then-new printing technologies. It was a printing victory of matter over spirit. And at no place it was more visible then in the market share of erotic magazines, the flesh-colored flowers of which bloomed in every news stand. Cats was a magazine that subjugated this niche, as a masterwork of print; a mixture of intriguing shades of pink and sun tan on the inside, well lit photo sets, chalk overlay paper, and gloss varnished covers sprinkled liberally with a sauce of over-saturated lettering.

Some time ago I came across the front page of this magazine, dragged from the depths of time when the earth was still inhabited by dinosaurs, and continents constituted a single landmass unbroken by water, that is from 1993. Excited by this archeological discovery just like an aficionado of Islamic State with the visit to a museum, I’ve desired to deconstruct this photo in the melting pot of painting; it dispersed into a rainbow of colors, ranging from fleshy and rose-pinks of thighs and busts to cyan magenta and yellow of text. I leave it to others to find out whether there is a leprechaun with the gold filled pot at its end.

I’m not certain if I would be tempted by such cover of Cats back then. Now, for sure.

<span>%d</span> bloggers like this: