60

 

 

Wielkie zlodowacenie minęło wraz z zimą stulecia, nawet resztki czarnego śniegu spełzły już z ulic Warszawy. Z tej okazji jedyna fotka działania, które zrobiłem pod mostem Śląsko – Dąbrowskim (bliskim mojemu sercu, gdyż jeżdżę nim do pracowni), gdy spadła pierwsza duża porcja białego puchu, a zima jak zwykle zaskoczyła drogowców. Umieściłem na nim 60 nieużytych tytułów na prace, które wymyśliłem przez ostatnie trzy lata. Można powiedzieć że ten intelektualny destylat był mimowolnym manifestem, łączącym niezrealizowany Prozac życia z nigdy nie zrobionym Diamentowym orłem Kapizmu i wykonującym konceptualne salto między Gejzerem słodyczy a Rankingiem osób robiących rankingi.. itd. A potem znów spadł śnieg.

The great glaciation has gone, together with winter of the century, even the remains of black snow creeped away from the streets of Warsaw. On this occasion, the sole photo of an action by me, underneath Śląsko-Dąbrowski bridge (close to my heart, since I travel it on the way to my studio), when the city was snowed in for the first time, and winter got everyone plowing snow by suprise, as usual. I have decorated it with 60 unused titles for works, which were conceived on the course of last three years. One can say, that this intellectual extract is a involuntary manifesto joining never put into effect Proseac of life with never made Diamond eagle of Kapism, and building a bridge between Geyser of sweetness and The Ranking of people making rankings.. etc. And then snow fell again.

<span>%d</span> bloggers like this: